Tygodniówka Siwca – 16.

Kwiecień 30, 2019 Tygodniówka

Nie każda matka jest boska.

Polska. Kraj, który wskutek zmian polityczno – społecznych, coraz bardziej zadziwia.
Kilka dni temu media obiegła wiadomość o profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Chodzi o plakaty (naklejki) z Maryją w tęczowej aureoli, które pojawiły się w Płocku. W wyjaśnienie tej przerażającej zbrodni, którą na policję zgłosiła działaczka na rzecz zakazu aborcji Kaja Godek, włączył się sam Joachim Brudziński oraz niemal wszystkie prawicowe media z tvp.info włącznie.
Zastanawiam się, gdzie są te wszystkie organy ścigania, kiedy Matka Boska ukazuje się na szybach tuż po umyciu okien albo na pniu lipy, jak to miało miejsce w np. w Międzyrzeczu. Gdzie jest policja, prokuratura i wojsko, kiedy na przykościelnych straganach handluje się gadżetami z wizerunkiem tejże świętej. A trzeba przyznać, że tego typu artykułów jest zatrzęsienie. Mamy do wyboru koszulki, bluzy, lampki, wachlarze, puzzle, maskotki, a nawet bieliznę. Jakby tego było mało, nie piszę tutaj tylko o jednym wizerunku Maryi, bo należy pamiętać, że jest ich sporo. Na samej Wikipedii można przeczytać o ponad stu wizerunkach, a zagłębiając się w wujka Google, natykamy się nawet na coś o nazwie „spis powszechny matek boskich”. Wygląda na to, że komuś najwidoczniej potrzebna była kolejna i kolejna Matka Boska.
Przypuszczam, że ci wszyscy oburzeni tęczowym, czyli kolejnym wizerunkiem Maryi, to ta sama grupa, która uczestniczy w sprowadzaniu Maryjnego kultu do miana jarmarczno-cyrkowej hucpy. Nie można tego inaczej nazwać. Skoro to środowisko samo z wizerunku Maryi zrobiło dobrze sprzedający się produkt, to dlaczego teraz jest tak zaszokowane kolejnym towarem na liście? To właśnie ci wierzący ludzie wynieśli z kościoła Matkę Bożą i umieścili ją na straganach. To oni zobaczyli ją w drzewie, ciastku i na szybie. Sami pozbawili ją „korony” oraz świętości, a teraz krzyczą z Facebooka czy Twittera, że należy ukarać sprawców, którzy nakleili na ściany kilka kolorowych naklejek.
Tak to właśnie jest, kiedy konkretna grupa rezerwuje sobie prawdę na wyłączność. Dzisiaj prawdziwe może być tylko to, co wychodzi z konkretnych ust. Bo jaka jest różnica między odpustową lampką nocną z wizerunkiem Maryi, której na głowie świeci żarówka od tej tęczowej naklejki? Ano żadna. Chyba że za tą odpustową stoi władza, która ma w ręku policję, sądy i rzesze oddanych wyborców.
Nieco niepokojący jest fakt, że za tym postępującym zidioceniem stoi aparat prawny, który sukcesywnie wprowadza w życie swoje restrykcje. Na przykładzie właśnie tej tęczowej afery, widać to bardzo wyraźnie. To niebezpieczne, kiedy narzucana religia staje się prawem, które każdy bez względu na poglądy będzie zmuszony respektować. Taka wiara pod odpowiedzialnością karną. Kościołowi taka wizja władzy jest jak najbardziej na rękę. Nie dość, że gwarantuje ochronę, nietykalność, to jeszcze przynosi coraz większe zyski finansowe. Pal diabli, że płyną one z religijnego kiczu. Ważne, że są dochodowe i zapewne bardzo święte.
Wkrótce wybory do parlamentu europejskiego, w których głównym celem niektórych polityków jest chrystianizowanie europy. Niektórzy nawet znają na pamięć cytaty z biblii po angielsku na poziomie podstawowym bardzo dobrym i potrafią nimi miotać przy każdej okazji. Nauczycieli w szkołach powoli zastępuje się księżmi, a na obradach oświatowego okrągłego stołu, dotyczącego przyszłości polskiej edukacji wypowiada się siostra zakonna.
Nie ulega wątpliwości, że ten kraj się zmienia. Pozostaje tylko pytanie, czy ludzie tego na pewno chcą? A zresztą, kogo to obchodzi. Wkrótce prawo o tym zdecyduje. Teraz ono będzie Bogiem.

Udanego tygodnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tomasz Siwiec - profil autorski

Facebook By Weblizar Powered By Weblizar

NAJNOWSZE WYDAWNICTWA

Tomasz Siwiec

Przybłęda